Marta ma męża i córeczkę. I młodszą siostrę. Jej mąż Adam wyjeżdża do pracy za granicą Anglii. Ich niezbyt dobre relacje małżeńskie psują się przez to jest szczególnie bardziej. Jednak przez jego wyjazd najbardziej cierpi ich córka. Przez to wszystko Marta postanawia wraz z córką pojechać na jakiś czas do rodziców. Tym bardziej, że na Święta Wielkanocne ma przyjechać w odwiedziny nieznana rodzina z Ameryki i każda pomoc jest przydatna. Przyjazd krewnych sprzyja również opowiadaniu wspomnień. Większość z nich wiąże się z tytułowym Młynek nad Czarnym Potokiem. To tam zapoczątkowały die losy ich rodziny,wszystkie ważne wydarzenia miały tam miejsce. Ze strzępków opowieści Marta wnioskuje, że jej rodzina wiele rzeczy ukrywa. Gdy natrafia na stare listy dochodzi. Do wniosku, że matka o kilku sprawach może nie mieć pojęcia. Pod koniec książki oczywiście domyślają się prawdziwego przebiegu.
Jednocześnie córka Marty czuje się o wiele lepiej w domu dziadków. Przez to postanawiają zostać i nich dłużej. Niespodziewanie kobieta otrzymuje tam również propozycje pracy. Mąż z kolei chce ją ściągnąć do siebie, ale bez dziecka.
Jaką decyzję podejmie Marta?
Czy weźmie sprawy w swoje ręce?
Jaką rodzinną tajemnicę odkryje?
Z kim w końcu uciekł dziadek w czasie wojny?
W książce jest jeszcze wiele innych wątków, problemy Grażyny (czy będą mieć szczęśliwe zakończenie?), odnowienie zagubionej przyjaźni, dążenie do samodzielności, problemy rodzinne.
Książka mi się spodobała,bo opisuje życie zwykłej rodziny ze zwykłymi problemami. Tym bardziej, że teraz temat wyjazdów za granicę na zarobek jest bardzo aktualny. Do tego odkrywanie przeszłości jest interesujące. A i takie historie do odkrycia mogą być w każdej rodzinie.
Książka mi się spodobała,bo opisuje życie zwykłej rodziny ze zwykłymi problemami. Tym bardziej, że teraz temat wyjazdów za granicę na zarobek jest bardzo aktualny. Do tego odkrywanie przeszłości jest interesujące. A i takie historie do odkrycia mogą być w każdej rodzinie.
Polecam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz