Tytuł dość ciekawy, a nawet kontrowersyjny. No no jak to tak, szkoła żon? To nawet do tej roli jest już potrzebne szkolenie? Ha...! Nic bardziej mylnego... Szkoła szkoli, ale w całkiem innym kierunku...
Na początku poznajemy kilka kobiet oraz przyczyny dla których zdecydowały się na tak drogi kurs.
Starsza Pani, która zdradza mąż; nastolatka, którą wysłał tutaj chłopak; rozwódka, która pobyt wygrała w losowaniu. Wszystkie trafiają do szkoły w tym samym czasie. Są wstrząśnięte tym, co na nie tam czeka. Bowiem okazuje się, że mają tam dostrzec same siebie, zaakceptować i pokochać siebie, oraz nauczyć się czerpać przyjemność, a nie tylko dawać. W międzyczasie okazuje się, że na kurs przeniknęła dziennikarka, która ma opisać co się dzieje za zamkniętymi drzwiami szkoła. Dodatkowo dwie kobiety odnajdują tutaj miłość.
Jak zakończy się sprawa z dziennikarką?
Czy nowe związki mają szanse na przetrwanie?
Czy da się uratować małżeństwo starszej pani?
Oczywiście w książce było więcej przygód. Moim zdaniem warto przeczytać tę pozycję. Polecam głównie paniom, które mają gorsze dni lub potrzebują podniesienia własnej wiary w siebie.
Może dzięki tej historii nauczycie się akceptować same siebie?

Muszę przeczytać
OdpowiedzUsuń