Łączna liczba wyświetleń

środa, 21 czerwca 2017

"Chata" WM. Paul Young

Prawdę mówiąc to kompletnie nie tego się spodziewałam co w niej znalazłam. Myślałam, że to jakiś kryminał, jakiś thiller, a jak dla mnie ta pozycja porusza wiele aspektów psychologicznych. Jest również bardzo związana z wiarą i Bogiem, dlatego nie każdemu może się spodobać.


Książka rozpoczyna się sielankowym obrazem szczęśliwej rodziny. Ojciec zabiera dzieci na kilka dni nad jezioro. Pogoda im sprzyja, zwiedzają kolejne miejsca. Nawiązują również bliższe znajomości z innymi rodzinami. Ostatniego dnia pobytu kilka nieprzyjemnych zbiegów okoliczności doprowadza do tego, że znika najmłodsza dziewczynka. Później okazuje się, że jest kolejną ofiarą seryjnego mordercy dziewczynek. Udaje się policji odnaleźć miejsce śmierci dziecka, ale nie jej ciało. Po tych wydarzeniach przez następne mijane lata ojciec dziewczynki traci wiarę, odsuwa się od Boga. Po kilku latach otrzymuje tajemniczy list, aby przyjechał do chaty, gdzie została zabita jego córka. Mężczyzna ma wątpliwości, czy ta wiadomość jest od Boga, zabójcy, czy to tylko żart. Jednak nic nie mówiąc żonie postanawia tam pojechać. Na miejscu spotyka go coś, co przekracza zupełnie jego wyobraźnię i jest zupełnie sprzeczne z tym co się uczył. Jednak to spotkanie całkowicie odmienia jego życie, podejście do innych ludzi oraz relacje z Bogiem.

Wiele rozmów między głównym bohaterem a Trójcą Świętą może zmienić podejście do wiary czytelnika. Książka może pomóc odbudować wiarę u kogoś kto ją stracił. Nie polecam jej jednak komuś, kto zupełnie ma nie po drodze z Bogiem i niego nie wierzy.

Chociaż może jednak każdy w niej znajdzie coś dla siebie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz