Czy może istnieć kryminał, ale napisany lekko i zabawnie?
Otóż okazuje się, że tak. Przykładem jest właśnie ta o to książka, która mimo, że skrywa w sobie tajemnicę, kto jest mordercą, to jednocześnie jest zabawna.
Ważne też jest to, że nie zawiera "krwawych", czy brutalnych opisów.
Historia skupia się wokół mieszkańców jednej kamienicy i znajdującego się nieopodal dworku. Głównym wątkiem jest śmierć jednego z mieszkańców, którego ciało zostaje znalezione w pobliskim lasku. Zmarły pan Pająkowski wraz z małżonką narazili się wszystkim sąsiadom i większości mieszkańców z miasteczka. Bowiem strzegli oni porządku na własną rękę, często wzywali policję, bądź składali skargi w różnych instytucjach. Policja prowadzi śledztwo, a jak się okazuje najważniejsze informacje uzyskuje od małego chłopca.
Czy w takim razie zmarły zginął przez przypadek, czy atak był skierowany właśnie ku niemu?
Czy prawdziwy morderca zostanie znaleziony?
W książce mocno zaznaczony jest również wątek obyczajowy, który przedstawia codzienne życie wszystkich mieszkańców i ich historię. Cień podejrzeń pada na każdego osobno, ale ja prawdę mówiąc do końca nie spodziewałam się kto za tym wszystkim stoi.
Czy liczba nieszczęść się skończy, czy ktoś jeszcze będzie musiał zginąć?
Jaki wpływ na całą historię będzie miała nieszczęśliwa miłość chorej dziewczyny, która myśląc, że to jej ukochany zabił, będzie go chronić ukrywając dowody...??
Jaki wpływ na śledztwo będzie miała tania niechcąca się zmyć szminka?
Powiem Wam, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła ta książka. Mimo, że jest kryminałem to lekko i przyjemnie się ją czyta.
Polecam wszystkim, którzy dopiero chcą zacząć przygodę z kryminałami, gdyż ta pozycja podsyca ciekawość, jednocześnie nie odrzucając brutalnymi opisami...
Polecam :)
Chciałam zacząć czytać kryminały, ale nie wiedziałam od czego zacząć. Dziękuję za podpowiedź
OdpowiedzUsuńA już myślałam, że książka jest o pająkach... I niepotrzebnie ją omijałam
OdpowiedzUsuń