Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 25 kwietnia 2017

"Anioły śniegu" James Thompson

Historia jakich mało, a przynajmniej ja mało takich przeczytałam. Książka niemal od razu rozpoczyna się zbrodnią, więc akcja od razu wchodzi na wysoki poziom. W miarę czytania jednak nie staje się nudna. Czytelnik myśli, że zagadka jest już rozwiązana, a tu nagle... bum... i mamy kolejnego trupa. I tak niemal do końca.


Śledztwo pełne zakrętów, podejrzeń i przeczuć, ale jednak kieruje się prawie we właściwym kierunku. Wiele spraw wiedzie jednak w ślepe zaułki, a jeden mały błąd może kilka osób kosztować życie. Jednak wszystko dobrze się kończy i sprawa zostaje rozwiązana.

Pojawia się też tutaj kilka wątków, które dają do myślenia. Między innymi rodzic, który kryje własne dziecko - mordercę. Czy robi to słusznie czy nie, nie dowiemy się bowiem owo dziecko popełnia samobójstwo.

Książkę dobrze się czyta i tak jak wspomniałam od początku trzyma w napięciu, które pod koniec jeszcze wzrasta. Jak dla mnie jedynie za dużo było fińskich słówek. Mimo to na pewno sięgnę po kolejną książkę tego autora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz