Czy można większość życia przeżyć w kłamstwie? Okazuje się, że tak.
Czy kłamstwa te mogą wpływać na nasze postrzeganie siebie? Znów odpowiedź na tak.
Czy łatwo zmienić tok myślenia narzucony przez te kłamstwa? Wcale nie...
Rachel na własne życzenie wplątuje się w śledztwo dotyczące zaginięcia kobiety, która mieszkała w domu, w sąsiedztwie jej byłego męża. Rachel też tam kiedyś mieszkała, dlatego codziennie z pociągu obserwuje okolicę. Główna bohaterka ma też problem z alkoholem. Po spożyciu go w większej ilości ma zaniki pamięci. W wieczór zaginięcia kobiety była w okolicach jej domu, ale przez alkohol nie może sobie przypomnieć co wtedy widziała, ale stara się posklejać urywki wspomnień. Stara się też pomóc mężowi zaginionej. Doprowadza to jedynie do tego, że staje się również podejrzaną. Po pewnym czasie zostają odnalezione zwłoki zaginionej. Śledztwo nabiera innego wymiaru. Rachel tymczasem przypomina sobie coraz więcej. Przez co również znajduję w dużym niebezpieczeństwie.
Polecam przeczytać książkę. Jest to jedna z nielicznych książek, gdzie narrator nie opisuje historii z punktu widzenia policjantów. Narratorem jest zwykły świadek. Książka na tym wiele zyskuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz