Podejrzewam, że "Szeptucha" jest z gatunku fantastyki. Mimo, że nadal rzadko sięgam po ten gatunek to książka mi się spodobała. Na dodatek jest to pierwsza część z serii "Kwiat Paproci", z której jest już wydana część druga "Noc Kupały" oraz okaże się trzecia "Żerca", na którą czekam z niecierpliwością.
"Szeptuchy" akcja dzieje się we współczesny czasie, ale ukazuje rzeczywistość, w której Polska nie przyjęła chrztu w roku 996 przez Mieszka. W Polsce nadal panuje król, a naród to poganie, którzy wierzą w różnych bożków, czczą ich podczas licznych obrzędów.
Głównym wątkiem książki jest jednak historia Gosławy, której skrót od imienia to Gosia (czyli w naszym świecie taki skrót ma Małgorzata). Podchodzi ona sceptycznie do "wiary" i nie wierzy w bożków. Kształci się na lekarza i opiera się tylko na namacalnych i racjonalnych rzeczach. Można powiedzieć, że twardo stąpa po ziemi. Jest jednak zmuszona odbyć staż u szeptuchy po zakończeniu studiów, ale nie wierzy również w działanie ziół czy "zaklęć". Jest jednak zmuszona do zmiany zdania, gdy okazuje się, że jest widzącą. Oznacza to, że dostaje wizji. Najważniejszym jej zadaniem okazuje się odnalezienie kwiatu paproci, który chcą zdobyć bożkowie i Mieszko. Z tym ostatnim Gosia nawiązuje romans, a z bożkami zaczyna prowadzić całkiem niebezpieczną grę.
Książka może i jest z fantastyki, ale dość zbliżona do realnego świata. Przedstawia tylko zmianę religii, wpływ tego na ludzi. Nie przyjęli chrześcijaństwa, ale stworzyli własną religię i wierzą we własne idee, więc religia jak każda inna. Dodatek romansu nadaje książce tego, że czyta się ją z jeszcze większą ciekawością.
Trudne wybory stoją przed każdym, na pewno przyjemnie będzie Wam rozmyślać nad tym co powinna zrobić Gosława. Dodatkowo jeśli lubicie wampiry, nieśmiertelne istoty i inne stworzonka wymieszane z głęboką miłością, to polecam jak najbardziej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz