Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 29 maja 2017

"Zostań, jeśli kochasz" Gayle Forman

Już dawno (a może i nigdy) nie czytałam książki, która tak by mnie rozbiła psychicznie. Myślałam i myślałam o losach bohaterów, o tym jak kruche jest życie. Przez kilka dni nie potrafiłam się zabrać za inną książkę, dopóki nie trafiłam na kontynuację tej książki, ale o niej później.


Mia ma kochających rodziców i młodszego brata. Prowadzi normalne, spokojne życie. Czasami tylko czuje się jak odmieniec przez to, że gra na wiolonczeli i odnosi sukcesy, a reszta rodziny to bardziej rockmani. Nawet związała się z chłopakiem, Adamem, który "gra rocka". Niestety sielankę przerywa tragiczny wypadek. Cała rodzina umiera, oprócz Mii, która jest w bardzo ciężkim stanie. Dziwne jest tylko to, że zaraz po wypadku duch Mii oddziela się od ciała i wszystko może obserwować z boku. Widzi rozpacz dziadków, wujków, cioć i kuzynów, własną operację, starania Adama aby się do niej dostać na OIOM. Waha się czy zostać na tym świecie i żyć bez najbliższych, czy umrzeć i zostawić wszystko za sobą. Decydującym momentem jest dla niej przyjście Adama, jego rozmowa, czy raczej monolog, obietnice.

Na co zdecyduje się Mia?
Czy miłość do Adama wystarczy, aby żyć w bólu po utracie najbliższych?
Czy Mia mimo własnego cierpienia dostrzeże cierpienie innych?
Czy duch Mii wróci do ciała?

Na te pytania odpowiedzi znajdziecie w książce.

Powiem Wam tylko, że w tej książce przeciwieństwa się przyciągnęły. Ilość miłości równoważy się z ilością cierpienia. Jednak cierpienie sprawiło, że musiałam się zastanowić nad sensem życia. Brzmi banalnie, ale prawdziwie. I takie przemyślenia polecam każdemu z Was :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz